Aleją Zbójników pospacerujesz w Węgierskiej Górce

Sześciu znanych beskidzkich zbójników grasuje w Węgierskiej Górce. Czy trzeba się bać?

Bez obaw, chodzi tylko o wielkie figury wspomnianych zbójów, których rzeźbienie zakończyło się wczoraj. Mają od 4,5 do 5 metrów wysokości.

W rzeźbiarskim plenerze brali udział ludowi artyści z całego kraju. Każdy wykonywał inną postać. - Zrobiłem zbója, który upolował sarenkę. Ma ciupagę, a jego zdobycz leży na skale - opowiada Zygmunt Kędzierski, rzeźbiarz z Borów Tucholskich w województwie kujawsko-pomorskim. Są też inne postacie. - Wykonałem Harnasia piwosza, któremu udało się rąbnąć beczkę piwa z pobliskiego baru - żartuje Marek Czekalski z Tychów. Z kolei Janusz Wędzicha z Wilkowic wyrzeźbił pracowitego zbója, który siekierą robi maczugę, która posłuży mu do polowań oraz napadów.

Organizatorzy dziewięciodniowego pleneru są bardzo zadowoleni z jego przebiegu.

- Wszystko doskonale się nam udało, i co najważniejsze, spełniło się jedno z naszych marzeń %07- podkreśla Tadeusz Gołuch, jeden z inicjatorów przedsięwzięcia. Jak dodaje, powstałe rzeźby pięknie wkomponowują się w teren górskiej gminy.

Ogromne rzeźby utworzą teraz widowiskową aleję Zbójników, która rozciągać się będzie w centrum miejscowości, wzdłuż głównej drogi i przed%07budynkiem Urzędu Gminy. %07- Rzeźby obrazują życie kulturowe na wsi z całym dorobkiem, jaki został wypracowany przez wiele pokoleń. Na alei znajdzie się ponadto opis poszczególnych zbójników oraz rys historyczny ich działalności - tłumaczy Marian Kurowski, wicewójt Węgierskiej Górki. <www.naszemiasto.pl>


ostatnia aktualizacja: 2009-06-25
Komentarze
Polityka Prywatności