
Charakterystyczne wycie silników i trąbienie blisko 200 trabantów oznajmiło w sobotę o godz. 13 oficjalne otwarcie pierwszego zlotu trabantów na Śląsku "Silesia Fest". Kolorowa kolumna samochodów przejechała ul. 3 Maja w Zabrzu i zaparkowała przed zabytkową Kopalnią Węgla Kamiennego Guido.
Do miasta przyjechało kilkuset miłośników tych samochodów z całego kraju, a także z Czech i Słowacji. Właściciele popularnych w latach 60. i 70. "mydelniczek" są dumni ze swoich aut i bez obaw wybierają się nimi w długie trasy.
Mirek Belik przyjechał z czeskich Moraw. Jest właścicielem aż pięciu trabantów! Jeżdżą niestety tylko trzy, a pozostałe czeka naprawa.- Trabantami interesuję się od 15. roku życia. To najpiękniejsze samochody na świecie - zachwyca się Czech.
Z kolei Stanisław Bańkowski z Poraja swojego pierwszego trabanta kupił dopiero cztery lata temu. Ale dziś nie zamieniłby go na żadne inne auto, choć trabant ma 38 już lat!
- Kupiłem go od sąsiada. Stał stary, biedny, zapuszczony i brudny. Rok go naprawiałem i teraz silnik ryczy aż miło - mówi z wielkim zadowoleniem pan Stanisław. - Zawsze mówię, że samochodem jeździ żona, a ja jeżdżę moim trabantem - dodaje z uśmiechem.
Organizatorem zlotu trabantów było stowarzyszenie Cartoon Trabant.
- Dawniej dla wielu ludzi trabant był pierwszym samochodem, jaki sobie kupili. Wiele osób ma do nich sentyment, o czym najlepiej świadczy duża frekwencja na naszej imprezie - mówi Grzegorz Swoboda z Cartoon Trabant.
Podczas imprezy nie zabrakło też licznych konkursów, m.in. rzutu kołem zapasowym, zmiany koła na czas oraz konkursu na najpiękniejszego trabanta. Była tez okazja do przejażdżki jedną z dwóch w Polsce limuzyn-trabantów. <www.naszemiasto.pl>