
Tyjemy nie tylko dlatego, że się objadamy i nie uprawiamy sportu. Według naukowców z Uniwersytetu Stanowego Ohio, brzuchy rosną nam także z tego powodu, że oddychamy zanieczyszczonym powietrzem!
Te ustalenia brzmią sensacyjnie, zwłaszcza na Śląsku i
w Zagłębiu, bo to w naszym powietrzu jest szczególnie dużo trucizn i brudu.
Ogłoszone właśnie wyniki badań pod kierunkiem prof. Quinghua Suna dowodzą, że
drobnocząsteczkowe (o średnicy do 2,5 mikrometra) zanieczyszczenia w powietrzu
sprzyjają gromadzeniu się tłuszczu w organizmie, podnoszą też poziom glukozy we
krwi i oporność na insulinę. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy odżywianie jest
normalne. Prof. Sun prowadził eksperymenty na myszach, ale jego ustalenia są
wiążące i w odniesieniu do człowieka.
Prof. Barbara Zahorska-Markiewicz ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego,
niekwestionowany autorytet wśród specjalistów walczących z nadwagą,
amerykańskie doniesienia traktuje z powagą.
- Nie słyszałam, żeby badania na temat wpływu zanieczyszczeń na otyłość
przeprowadzano na ludziach - przyznaje profesor. - Naukowcy doszukują się
przyczyn chorób takich jak cukrzyca, otyłość i miażdżyca w stanach zapalnych,
które prowadzą do niewrażliwości na insulinę. Nie należy wykluczyć, że
drobnoustroje drażniące oskrzela mogą przyczyniać się także do schorzeń
związanych z otyłością - dodaje.
Elżbieta Bajer z Klubu Puszystych w Mysłowicach, weteranka odchudzania, jest
wyraźnie pod wrażeniem sensacji za oceanu. - Coś w tym może być - - ocenia po
namyśle.
Więcej sceptycyzmu zachowuje aktorka Joanna Bartel, znana m.in. z serialu
'Święta wojna". - Od czystego powietrza kilogramów mi nigdy nie ubyło. Co
najwyżej zaostrzało apetyt - mówi.
Wygląda na to, że amerykańscy naukowcy badający wpływ zanieczyszczeń na zdrowie
mimowolnie dali nam alibi, które niejednemu pozwoli teraz bez ograniczeń
folgować własnym słabościom. No bo po co się odchudzać i biegać, skoro to nie
obżarstwo czy gnuśny tryb życia są winne naszemu tyciu?! Jeszcze nigdy
powiedzenie: "Nic nie jem, a tyję. To chyba od powietrza" nie
brzmiało tak wymownie.
Źródło: chorzow.naszemiasto.pl