Elkę zamknięto, bo zużyła się moralnie i fizycznie

Ekspert z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej najpierw uznał, że kolejka Elka w WPKiW jest bezpieczna. Rok później stwierdził już jednak, że zużyła się "moralnie i fizycznie". Kolejka została zamknięta, a przetarg na projekt nowej wygrali naukowcy z... AGH. - To zbieg okoliczności - twierdzi szef WPKiW.

Kilka dni temu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport z badania Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Izba analizowała także sprawę rozbiórki Elki. Zdaniem kontrolerów, jak czytamy we wnioskach końcowych, decyzja o rozebraniu kolejki była słuszna z ekonomicznego i technicznego punktu widzenia.

Nie wszyscy jednak z taką oceną się zgadzają. - To dziwi, zwłaszcza, że sami eksperci nie są jednomyślni w tej sprawie. Nikt nie przeprowadził ekonomicznych uwarunkowań przedsięwzięcia. Czyli nie wiadomo, co dla parku było korzystniejsze pod względem finansowym: modernizacja czy rozbiórka i budowa nowej kolejki - podkreślają Elżbieta i Gerard Mądry ze stowarzyszenia "Nasz park".

Problemy Elki zaczęły się po 1997 roku, kiedy "powódź stulecia" zalała jej podpory. Wtedy też zaczęto badać stan techniczny i dokonywać doraźnych napraw oraz zabezpieczeń. Czas na poważne badania nadszedł jednak dopiero wiele lat później. Jedną z pierwszych ekspertyz przeprowadził w 2007 roku prof. Marian Wójcik z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Profesor badał zastosowanie w podporach Elki tzw. mikropali, które wcześniej wykorzystano w przebudowanej kolejce na Kasprowy Wierch. Eksperyment był satysfakcjonujący. "Uważamy, że tą technologią można zabezpieczyć właściwą pracę na wszystkich odcinkach kolei Elka" - pisał profesor w podsumowaniu.

Rok później prof. Wójcik po raz kolejny zbadał stan techniczny Elki. Tym razem przedstawił zupełnie inne wnioski. Powołując się na fakt, że kolejka prezentuje poziom techniki charakterystyczny dla lat 50., uznał, że eksploatacja spowodowała zużycie moralne i fizyczne pewnych jej elementów. Zachwalane wcześniej mikropale tym razem miały być zbyt kosztowne. Choć w materiale naukowców z AGH brak jakiejkolwiek analizy ekonomicznej, prof. Wójcik podkreśla, że koszty wdrożenia technologii byłyby olbrzymie i ekonomicznie nieuzasadnione.

Dlaczego w ciągu roku zmienił zdanie? - Chęci, by zachować kolejkę, były duże. Po przeprowadzeniu kompleksowych badań okazało się, że ze względu na bezpieczeństwo użytkowników musimy kolejkę rozebrać - mówi profesor i dodaje, że ponieważ jesteśmy laikami, o stanie technicznym nie będzie z nami rozmawiał. A co to znaczy, że kolejka została moralnie wyeksploatowana? - Nie spełniała już po prostu współczesnych standardów - precyzuje profesor.

Między jedną a drugą ekspertyzą prof. Wójcika, kolejkę badali też inni specjaliści. Z raportu zespołu, którego członkiem był m.in. inż. Roman Krynicki wynika, że "wykonana kompleksowa naprawa fundamentów, podpór i kotwienia połączeń pozwoli na wieloletnią dalszą eksploatację kolejki linowej pod warunkiem zachowania reżimu corocznych kompleksowych badań stanu technicznego połączeń". - Stan techniczny Elki nie był zły! Oczywiście, niektóre fragmenty wymagały napraw. Nie widziałem jednak jakichkolwiek przeszkód by je zrealizować - podkreśla Krynicki. Dodaje, że w swojej pracy nie spotkał się z żadną ekonomiczną analizą, co dla WPKiW byłoby korzystniejsze: remont czy rozbiórka i budowa nowej kolejki. - Elką zajmowali się tylko specjaliści od stanu technicznego. Nie słyszałem, by ktoś zwyczajnie policzył koszty związane z rozbiórką i budową zupełnie nowej kolejki - dodaje.

Elka została zamknięta. Ma zostać rozebrana a w jej miejsce ma zostać wybudowana nowoczesna kolejka z gondolami. Zapytaliśmy Andrzeja Kotalę, prezesa WPKiW, czy ta decyzja została podjęta po dokładnej analizie ekonomicznej? Prezes tego nie wiedział. Dostaliśmy odpowiedź e-mailem, że analizy ekonomiczne były robione i wynikało z nich, że na Elce spadała frekwencja. I tyle. Nikt z parku nie potrafił czegokolwiek innego na temat analizy ekonomicznej powiedzieć.

Przetarg na projektowanie nowej kolejki wygrali naukowcy z... AGH. Prof. Wójcik podkreśla, że to zbieg okoliczności, bo kiedy prowadził ekspertyzy nie mógł wiedzieć, że taki przetarg zostanie ogłoszony.

- Było tylko dwóch oferentów. AGH było najtańsze. To rzeczywiście zbieg okoliczności - potwierdza Kotala.

Komentarz Anny Malinowskiej

Elka, czyli problemy z matematyką

W sprawie rozebrania najdłuższej nizinnej kolejki linowej w Europie popełniono kardynalny błąd. Nikt nie usiadł i nie policzył co dla WPKiW jest lepsze: remont czy budowa zupełnie nowej kolejki. Dlaczego równocześnie z badaniami ekspertów technicznych nie poproszono speców od ekonomii, by sporządzili swoją analizę? Nie znamy więc żadnych kosztów, nie mówiąc o prognozie: jeśli zrobimy tak, w określonym okresie będziemy mieć takie a nie inne wydatki. Nikt nic nie porównywał, nie przeprowadzał symulacji. Znany jest tylko szacunkowy koszt budowy pierwszej linii nowej Elki - 20 mln zł. Trudno powiedzieć, czy to dużo czy mało, bo kwoty zwyczajnie nie ma do czego odnieść. Tymczasem już w szkole podstawowej dzieci rozwiązują zadania matematyczne: Jasio ma 15 zł. Czy więcej zaoszczędzi gdy kupi jabłko za 5 czy za 2,5 zł?

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


ostatnia aktualizacja: 2010-12-14
Komentarze
Polityka Prywatności