
Miasto od kilku lat przygotowuje program ożywienia zabytków parków, których początki sięgają XIX wieku. Na pierwszy ogień pójdzie Fazaniec.
- Gdyby to ode
mnie zależało, nikogo bym tu nie wpuszczał. Tylko ornitologów i innych
zapaleńców. Wiosną słychać tu prawdziwą symfonię ptasich dźwięków i można
naprawdę psychicznie odpocząć - zachwyca się Fazańcem Robert Białas, zastępca
dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Bytomiu.
Dawny park Schaffgotschów to blisko 20-hektarowy skrawek ziemi, który rozciąga
się na granicy Bytomia i Rudy Śląskiej. Śląscy arystokraci założyli go w XIX
wieku. Miał być parkiem przypałacowym, ale w końcu urządzono w nim bażanciarnię
i stąd nazwa Fazaniec.
Po
hodowli bażantów nie ma już śladu. Dawny park to dziś dwa niewielkie wąwozy, w
których płyną potoki, i pagórek. Przez lata wszystko zarosło dziką
roślinnością. Tuż obok znajdują się dwa pogórnicze stawy. - Woda w potokach
jest bardzo czysta, choć trudno jednoznacznie ustalić jej pochodzenie.
Rozmawiałem z górnikiem, który twierdzi, że niedaleko było ujęcie przygotowane
na wypadek wojny jądrowej i to prawdopodobnie właśnie ta woda zasila potoki, w
których żyją żaby i ryby. Podobnie jest ze stawami, które są domem dla 110
gatunków ptaków, nie tylko w Polsce, lecz także w Europie - dodaje Białas.
Prace pielęgnacyjne przy uporządkowaniu zieleni rozpoczęły się już w zeszłym
roku. W dalszych planach na wzniesieniu ma powstać część rekreacyjna z
odnowionymi alejkami i reprezentacyjną altaną na szczycie. Potoki zostaną
oczyszczone, a u ich zbiegu ma zostać stworzona trawiasta plaża z ustawionymi
na stałe leżakami oraz mały staw z karasiami i karpiami japońskimi.
Fazaniec to niejedyny zabytkowy park, który ma zostać odnowiony. Projekt
rewitalizacji miasto opracowało również dla parku miejskiego. Zabytkowy
zieleniec znów ma przypominać XIX-wieczny park rekreacyjny. Zgodnie z planami
odtworzone mają zostać m.in. Góra Miłości, Zakątek Greckich Muz i malowniczy
staw z mostkiem. Problemem są jednak pieniądze, bo sama rewitalizacja parku
miejskiego będzie kosztowała ponad 30 mln zł. Dlatego miasto liczy na
dofinansowanie z Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej.
- Prace przy odnowieniu Fazańca będą kosztowały około 5 mln zł. Dlatego
rewitalizacja tego parku pójdzie na pierwszy ogień. Jeśli chodzi o zieleń, to
wszystko jesteśmy w stanie zrobić sami, ale tempo prac przy stworzeniu
"małej architektury" jest już uzależnione od dofinansowania, o które
wystąpimy na początku tego roku - dodaje Białas.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice