6 kwietnia 2009 (poniedziałek)
(Archiwum)
AMEN: Antoni Kowalski
Amen hebr godzien wiary, być mocnym, zaprawdę tak jest (O.H. Langfammer Słownik biblijny, Katowice 1989, s. 22), czyn, akt, uroczyste potwierdzenie błogosławieństwa, gdy łączy się ze słowem Bóg znaczy: prawdziwy, wierny, stały.
Duchowe doznanie Amen jest nieprzedstawialne*, ale właśnie dlatego otwiera źródła twórczości, artyści odsłaniają jego notacjami i wymiary. W zmysłowej materii sztuki otwierają dla nas drogę do wzniosłości, dają dostęp do intensywności istnienia, zostawiając na boku pocieszenie płynące z przedstawiania. W zmaganiu tym poświadczają, iż w sztuce chodzi o niewyrażalne.
Wydaje się, iż każdy ma swoje Amen, które powtarzane, w brzmieniu przecież podobne, co raz to inne strony życia potwierdza: ból rozstania, niemoc, zarys nadziei, zachwyt. Amen Antoniego Kowalskiego posiada mocne, statyczne formy, nabrzmiałe ciężkim kolorem, jest intensywne i niepodważalne. W każdym dziele sztuki najciekawsze jest to co stawia opór, w malarstwie Kowalskiego jest to aporia dwóch porządków. Bezsilność wobec niemożności przedstawienia, ponawiany wysiłek mówienie o tym, że nie można zbudować jasnego komunikatu o niewyrażalnym, a taki pochwala szeroka publiczność. Ale jest w tych obrazach równocześnie nasycenie formą i kolorem, jest tu otucha, osłoda owej bezsilności. I można zostać więźniem teatralności, przepychu opowieści rozgrywającej się nigdzie, narracji o przekraczaniu materialności i wznoszeniu. Ale bardziej ciekawe jest śledzenie, jak malarstwo wprowadza zdarzeniowość, wydarzanie się, nie istnieje tu bowiem pojednanie zmysłowości i niewyrażalnego.
Sztuka już dawno porzuciła uniwersalne reguły oceny dzieła, raczej je ciągle wynajduje, nie chcąc ukazywać rzeczywistości psychizmu czy ducha, jak to przecież dawniej czyniła, odrzuciła iluzję ich obiektywizacji, problematyzuje przekład, przekonuje o niewspółmierności doznań i przedstawień.
Maria Popczyk
* O nieprzedstawialnym w sztuce pisze J.-F. Lyotard
Rondo Sztuki Katowice
ostatnia aktualizacja: 2009-03-05